Blog > Komentarze do wpisu

Znaleźć pieniądze, niezależnie od sumy, to miła rzecz. Są chyba generalnie dwa "modele" znalezienia pieniędzy: 1) znajdujemy swoje, zapomniane pieniądze, np. w starych spodniach, 2) znajdujemy "na ulicy". Obie sytuacje cieszą. Pierwsza sytuacja cieszy pomimo tego, że obiektywnie nie powiększamy stanu posiadania - znajdujemy pieniądze tak naprawdę kiedyś zgubione. Druga sytuacja, pomimo tego, że wzbogacamy się czyimś kosztem (ktoś musiał te pieniądze zgubić), też cieszy.

Ostatnim, do dziś, moim znalezieniem pieniędzy było 50 groszy, które znalazłem na ulicy w... Tunezji! Dziś, tym razem już w Warszawie, znalazłem 10 złotych. Widać z tego, że Polska zamożniejszym krajem. Znalazłem w sąsiedztwie, na ulicy Janusza Korczaka (mam szczęście, że mieszkam w okolicy ulicy nazwanej za kimś rzeczywiście wielkim, nie zniósłbym mieszkania np. przy Rondzie Dmowskiego), w drodze na basen (nazwany "Delfin", też OK).

A na koniec ostatnio znaleziony (już nie na ulicy) ciekawy pieniężny cytat:

"Wszystko czego chcę to szansa, by przekonać się, że pieniądze nie dadzą mi szczęścia" (Spike Milligan)

 

_______

A do kin wchodzi film, na który długo czekałem.


czwartek, 19 listopada 2009, zwyklydzien